:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



Archeolodzy jak detektywi

Muzea, Archeolodzy detektywi - zdjęcie, fotografia
Tygodnik CRY 29/04/2019 12:00

W zimnie, czy upale, w lesie, czy na otwartym terenie, w błocie, piasku, w zatęchłych piwnicach pracują archeolodzy. To co dla laika jest kawałkiem zardzewiałego metalu albo niewartą uwagi częścią glinianego naczynia, dla nich może być epokowym odkryciem

Znalezione kości mówią o życiu, obyczajach i chorobach, które dotykały ludzi przed wiekami. Archeologom pomagają antropolodzy, czasem patolodzy i konserwatorzy. W czwartek 11 kwietnia w Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej odbyła się prelekcja dr Jadwigi Lewandowskiej pt. „Odkrycie grobów najstarszych rypińskich chrześcijan. Czyli o tajemnicach przeszłości wyczytanych z kości”.
Archeolożka opowiadała o odkryciach dokonanych ostatnimi laty na terenie Starorypina, ilustrując swój wykład slajdami z wykopalisk. Koordynowała prace na wczesnośredniowiecznym cmentarzu na gruncie należącym do Henryka Gencla, który udostępnił swoją ziemię, nie robiąc najmniejszych trudności naukowcom. Badania archeologiczne to proces niezwykle złożony i wieloetapowy – od znalezienia miejsc, w których można natrafić na ślady dawnych osad czy cmentarzy, po szczegółowe opisanie znalezisk i ich konserwację.

– Ważną częścią prac były pomiary geodezyjne, ustalenie stałych punktów wysokości w terenie, nałożenie na stanowisko siatki arowej. Następnie przeprowadzono badania powierzchniowe i systematyczną prospekcję całego dostępnego obszaru przez kilkuosobowy zespół poruszający się tyralierą. Zastosowaliśmy także detektory metali. W pracach uczestniczyły zaprzyjaźnione grupy poszukiwaczy, w tym Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Historyczno-Kolekcjonerskie. Uzyskaliśmy kilkadziesiąt zabytków z metalu wykonanych głównie z brązu, a także fragmenty naczyń ceramicznych. Kolejnym etapem prac wykonanych wiosną 2018 roku była fotografia i fotogrametria z powietrza za pomocą drona. Na podstawie zdjęć stworzyliśmy numeryczne modele pokrycia powierzchni oraz ortofotomapę stanowisk, co jest doskonałym materiałem do wizualizacji badanego obszaru. Tego zadania podjął się doktor Miron Bogacki, pracownik Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Kolejne prace geofizyczne przeprowadził Wiesław Małkowski z zastosowaniem metody magnetycznej. Założyliśmy pierwotnie dwa wykopy badawcze. Początkowo nie znaleźliśmy grobów, natomiast trafiliśmy na dobrze zachowane relikty osady pradziejowej z paleniskami i jamami gospodarczymi oraz ułamkami naczyń ceramicznych, często bardzo dużych rozmiarów. Datujemy je na około IV wiek przed naszą erą. Podczas dalszych prac udało się znaleźć fragment cmentarza wczesnośredniowiecznego. Na dziś wiele kwestii dotyczących tej nekropolii ma charakter otwarty. Przed nami odpowiedź na pytanie o czas jej trwania, wielkości i zasięg – opowiadała Jadwiga Lewandowska.
Skąd archeolodzy wiedzieli, że znalezione ludzkie szczątki należały do chrześcijan, a nie do wyznawców innych religii?

– Są to przede wszystkim groby szkieletowe bez wyposażenia, czyli bez naczyń na jedzenie, zorientowane na osi wschód-zachód. Ciała swoich zmarłych palili poganie. Chrześcijaństwo nie pochwalało kremacji zwłok z kilku powodów. Ciało było i jest uważane za uświęcone przez przyjęcie sakramentu, stanowi jedność z duszą. Poza tym Jezus został pochowany. Kremacja była praktyką rozpowszechnioną w religiach pogańskich, więc ją odrzucano. Zwłoki spalano w sytuacjach wyższej konieczności, na przykład nagromadzenia dużej ich ilości z powodu wojny, zarazy, klęski głodu – wyjaśniła mówczyni.

Na prelekcji obecny był Henryk Gencel, właściciel gruntu, na którym były prowadzone wykopaliska. Podzielił się z nami zagadkową historią, która miała miejsce pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku.

– Na moim polu obsunęła się ziemia i jeden człowiek z Rypina podszedł do mnie i pokazał mi pieniądz, na którym była wybity rok 1624 albo 1626. Powiedział, że znalazł go w czaszce, leżącej w osuwisku. Pytał, co ma z tym zrobić, więc mu poradziłem, żeby zaniósł go do muzeum. Wcześniej sam wyorałem ciągnikiem cegły. Po ich rozmiarze zorientowałem się, że są bardzo stare. Poszedłem z tą informacją do muzeum i do gazety, ale nikogo to nie interesowało. Dopiero pan dyrektor i pani Jadzia zaczęli u mnie kopać.

Zapytaliśmy Andrzeja Szalkowskiego, co sądzi o tej opowieści.

– Jestem trochę zdziwiony. W XVII generalnie tam już pochówków nie było, funkcjonował cmentarz w Rypinie i cała parafia była tutaj przeniesiona. Mógł to być pojedynczy przypadek np. żołnierza z czasów wojen ze Szwecją. W naszej tradycji kładziono monety na oczy, więc faktycznie mogła się znaleźć w czaszce. Mnie o tym zdarzeniu pan Henryk nie wspominał – powiedział dyrektor.
Czy badania na terenie Starorypina będą kontynuowane zależy od dofinansowania z  Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Andrzej Szalkowski ma nadzieję, że tak. Obszar jest duży i może kryć jeszcze wiele cennych obiektów.

Tekst i fot. (jd)

Reklama

Archeolodzy jak detektywi komentarze opinie

Dodajesz jako: |


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez rypin-cry.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

WPR sp. z o. o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400 , Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"