:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



Stres, samotność i otyłość to najgorsze choroby cywilizacyjne - rozmowa z Andrzejem Otto

Wywiady, Stres samotność otyłość najgorsze choroby cywilizacyjne rozmowa Andrzejem - zdjęcie, fotografia

Z chirurgiem Andrzejem Otto p. o. ordynatora Oddziału Chirurgii Ogólnej i Urazowej rypińskiego szpitala rozmawiała Jolanta Dołęgowska

– Jest pan cenionym i szanowanym chirurgiem. Pacjenci chwalą pana za trafne diagnozy, empatię i udane operacje. Jak pan sądzi, dlaczego to co powinno być standardem, uważane jest w Rypinie za coś niezwykłego?

– Może dlatego, że jeszcze nie tak dawno większość pacjentów była odsyłana z tego szpitala do innych ośrodków. Poprzedni pracownicy oddziału chirurgii nie chcieli podejmować ryzyka, jakie wiąże się z leczeniem skomplikowanych przypadków. Obecnie lekarze i pielęgniarki, z którymi pracuję, mają inne podejście do chorych. Każdy z nas uważa, że pełnimy wobec nich służebną rolę i ich dobrostan jest naszym priorytetem.

– Z czego wynikała ta niechęć do operowania trudniejszych dolegliwości w tutejszym oddziale? Z braku wiedzy, umiejętności, może z lenistwa?

– Nie mnie to oceniać, dlaczego akurat tak było. Dominowało leczenie zachowawcze, operowano proste przypadki, więc wielu chorych odchodziło z kwitkiem i musiało szukać pomocy gdzie indziej.

– Jak trafił pan do Rypina? Co spowodowało, że przeniósł się pan tutaj z Warszawy i kiedy to było?

– W grudniu 2016 roku ówczesny dyrektor Michał Jonczynski zaproponował mi w rozmowie telefonicznej odwiedzenie Rypina i obejrzenie szpitala. Potem złożył ofertę, bym podjął pracę w charakterze koordynatora oddziału chirurgii. Było to dla mnie duże wyzwanie. Zastanawiałem się czy podałam obowiązkom nie tyle medycznym, co organizacyjnym. Czy będę umiał znaleźć się w nowej sytuacji, gdzie na wiele rzeczy mam wpływ i tak dużo ode mnie zależy.

– Jak ocenia pan wyposażenie oddziału chirurgicznego? Czy jest wystarczające, czy czegoś brakuje?

– Sam oddział jest wyposażony bardzo dobrze. Mamy właściwie zagospodarowane sale, są trzyosobowe. Dysponujemy dwiema izolatkami dla osób ciężko chorych bądź dla tych, które wymagają specjalnej opieki. Udało nam się wprowadzić wszelkie innowacje usprawniające pracę oddziału oraz poprawiające komfort i przestrzeganie praw pacjentów. Dbamy nie tylko o właściwą diagnozę i odpowiednie leczenie, ale również walczymy z bólem. Człowiek, który nie cierpi fizycznie, szybciej zdrowieje. Wszyscy nasi pracownicy są przyjaźni chorym i szybko reagują, gdy są wzywani na pomoc. Jeśli chodzi o wyposażenie w sprzęt operacyjny i diagnostyczny to jest dostateczne. Można by chcieć więcej, ale wiąże się to z dużymi kosztami. Przydałaby się np. sztuczna nerka, konieczna przy hemodializach po ciężkich zabiegach operacyjnych albo w przypadku chorych przebywających na salach intensywnego nadzoru anestezjologicznego.

– Czy jest wystarczająca ilość personelu medycznego? Czy oprócz pana są jeszcze samodzielni chirurdzy w oddziale?

– Jestem zatrudniony w charakterze koordynatora oddziału chirurgii i mam do dyspozycji specjalistów chirurgii ogólnej i lekarzy, którzy mają certyfikat potrzebny do wykonywania badań endoskopowych. Są to cztery osoby zatrudnione na tak zwane umowy kontraktowe. W tym składzie jesteśmy w stanie zapewnić ciągłość operacji i dyżurów.

– Czego nie robić albo co robić, aby uniknąć interwencji chirurga? Czego się wystrzegać?

– Robić wszystko na co ma się ochotę, zachowując zdrowy rozsądek. Chirurga się nie wystrzegać, wręcz przeciwnie, trzeba do niego pójść jak najwcześniej, jeżeli cokolwiek nas niepokoi.

– Obecnie plagą staje się otyłość. Co pan sądzi o operacjach zmniejszania żołądka? 

– Otyłość jest chorobą, ale również ciężką chorobą jest samotność. Wyleczyć te dwie przypadłości jest bardzo trudno. Patologiczna otyłość wiąże się nie tylko z nadmiernym spożywaniem pokarmów, ale często z problemami psychicznymi. Do tego dochodzą błędy żywieniowe popełnione przez rodziców czy opiekunów w dzieciństwie. Czasami operacja bariatryczna jest jedynym wyjściem, lecz powinna być połączona z pracą lekarzy innych specjalności – psychiatrów, endokrynologów diabetologów, także dietetyków, psychologów. Operacja polega na zmniejszeniu żołądka do 120-150 ml. Chory po niej powinien jeść zbilansowane posiłki, a nie np. 150 ml czekolady z bitą śmietaną.

– Dlaczego ludzie coraz mniej ufają lekarzom?

– Obecnie ludzie sobie w ogóle nie ufają. Wobec lekarzy często mają zbyt duże oczekiwania. Nie wszystkiemu jesteśmy w stanie sprostać, nie mamy czarodziejskiej różdżki. Poza tym mocno obniżył się status lekarza, często traktowani jesteśmy jak urzędnicy. Niejednokrotnie nie mamy aż tyle czasu, by prócz rozwiązania problemu chorego ciała pacjenta pomóc mu w problemach jego duszy, a są to często naczynia połączone.

– Czy pamięta pan pierwszą swoją samodzielnie wykonaną operację?

– O, doskonale! Jest to takie wydarzenie w życiu chirurga, którego się nie zapomina. Pierwszy zabieg to było usunięcie zrostów otrzewnowych i guza powłok brzusznych. Natomiast moje pierwsze stanie przy stole operacyjnym było jeszcze na studiach. Uczestniczyłem w operacji pacjenta na ostrym dyżurze i w trakcie tego zabiegu zemdlałem. W ten sposób zdałem pierwszy test na bycie chirurgiem.

– Chyba prędzej zdał pan test braku odporności psychicznej?

– Odporność psychiczną nabywa się szybko, zdałem test empatii, tak w każdym razie twierdzili obecni w sali operacyjnej lekarze.

– Jak bardzo zmieniła się chirurgia od czasu, gdy pan zaczął operować?

– Pracuję w tym zawodzie już 35 lat. Zacząłem w czasach, kiedy chirurgia była magią, była sztuką. Przy stole operacyjnym spotykali się ludzie, którzy wspólnie podejmowali niejednokrotnie heroiczne czyny, by uratować chorego.

– Przede wszystkim nie było takiej diagnostyki, lekarze dowiadywali się co naprawdę dolega pacjentowi po rozcięciu powłok ciała.

– Tak, tylko nie zapominajmy o tym, że te wszystkie badania – endoskopia, tomografia komputerowa, rezonans itd. są to badania dodatkowe. Ciągle pierwszą i najważniejszą rzeczą jest zebranie odpowiedniego wywiadu. Właściwa rozmowa z pacjentem i dokładne go zbadanie. Wiedza, doświadczenie i intuicja nadal są niezastąpione.

– Co sprawiło, że wybrał pan zawód lekarza i w dodatku tak trudną specjalizację jak chirurgia?

– Obciążenie rodzinne. Moja mama, która kończyła studia w czasie II wojny światowej, po wyzwoleniu pracowała jako chirurg dziecięcy w warszawskich szpitalach. Potem na skutek choroby popromiennej powstałej w wyniku awarii lampy rentgenowskiej musiała przestać operować i zajęła się dydaktyką. Ojciec też był lekarzem, podobnie trzej starsi bracia. W domu bez przerwy toczyły się rozmowy o medycynie, tak że niejako zostałem skazany na bycie lekarzem.

– Czy są operacje, których by pan się nie podjął, nawet gdyby dysponował pan doskonale wyposażoną salę operacyjną?

– Nie podjąłbym się żadnych operacji mózgu, to ta część człowieka, która jest w dalszym ciągu wielką niewiadomą. W pozostałych przypadkach, jeśliby było zagrożone ludzkie życie, nie zawahałbym się wykonać nawet skomplikowanego zabiegu, którego wcześniej nie robiłem.

– Czy czasami żałuję pan, że wybrał ten zawód?

– Nie, w żadnym wypadku.

– Czyli czuje się pan spełniony?

– Tak.

– Dziękuję za rozmowę.

– Dziękuję.

W samym oddziale panuje niemal rodzinna atmosfera. Współpraca lekarzy, pielęgniarek, salowych układa się świetnie. Odczuwają to pacjenci, wdzięczni za opiekę i prawidłowe leczenie. Jeden z nich przyjechał na operację z Warszawy i twierdzi, że wyłącznie dzięki dr Otto nie amputowano mu nogi. Kolejny, świeżo wybrany radny, pokazując zabandażowane przedramię zażartował: – „Piesek mnie pogryzł, bo roznosiłem nie te ulotki co trzeba, ale dzięki odpowiedniemu leczeniu rana dobrze się goi”.

Tekst i fot. (jd)

Reklama

Stres, samotność i otyłość to najgorsze choroby cywilizacyjne - rozmowa z Andrzejem Otto komentarze opinie

  • gość 2018-11-06 15:07:21

    Szkoda, że kilka osób doprowadziło do wycofania się z Rypina Pana Michała Jonczynskiego. Szpital miał może troszkę trudności związanych z personelem ale rozwijał się i wszystko szło w dobrą stronę. Niestety komuś to przeszkadzało i powoli pewnie będzie wracać stara gwardia powiatowych "doktorków".

  • gość 2018-11-07 08:41:31

    Rodzinna atmosfera na oddziale i empatyczny ordynator ? To chyba żart.

  • Gość - niezalogowany 2018-11-08 09:25:25

    Miałam okazję poznać dr Otto ...zgadzam się z opinia pozostałych pacjentów ... iż jest doskonałym specjalistą .. przede wszystkim dobrym człowiekiem interesującym się losem osób przebywających w oddziale chirurgii ( nie tylko pacjentów) ...Jeżeli lekarz szanuje pacjenta i pozostały personel to wielki sukces w rypinskim szpitalu -)... doceńmy to ! Mam wątpliwości jeżeli chodzi o leczenie farmakologiczne związane z bólem .. i opiekę na sali pooperacyjnej pielęgniarek -(

  • Gość - niezalogowany 2018-11-10 12:59:11

    Strasznie chamowaty doktor. Niemiły, nieprzyjemny. Zero empatii dla pacjentów.

  • Gość - niezalogowany 2018-11-10 12:59:33

    Strasznie chamowaty doktor. Niemiły, nieprzyjemny. Zero empatii dla pacjentów.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

sprzedam ziemię orna

sprzedam ziemię orną o powierzchni 2,5 h w miejscowości Sadłowo. Cena za hektar 33 tyś


Zobacz ogłoszenie

sprzedam ziemię rolną

Sprzedam ziemię rolna o powierzchni 2,5 hektara w miejscowości Sadłowo gm. Rypin. Cena 33 tys za hektar.


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez rypin-cry.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Wydawnictwo Promocji Regionu Sp. z o.o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400 , Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"