Tym razem zamiast jasełek było przedstawienie „Bóg jest w nas" teatru Namiastka, według scenariusza i w reżyserii Aleksandry Budzińskiej. Wigilia w Gulbinach organizowana przez miejscowe KGW dla najstarszych mieszkańców miejscowości oraz sąsiedniego Marianowa gwarantowała doznania duchowe i smakowe na najwyższym poziomie.
Czy wystarczy tylko żarliwie się modlić w oczekiwaniu na przyjście Boga? Czy pomiatając innymi ludźmi, aby na pewno zbliżamy się do Stwórcy? Czy Bóg może do nas przybyć pod postacią drugiego człowieka – sąsiadki chcącej pożyczyć trochę soli, chłopca handlującego mydłem i nićmi, wędrowca proszącego o wodę i kawałek chleba? Odpowiedzi na te pytania można było znaleźć w inscenizacji Aleksandry Budzińskiej.
„Betlejem jest blisko, jest na odległość ludzkiego serca, na odległość otwartych szeroko ramion, na odległość dłoni. Betlejem jest blisko. Każdego dnia możesz tam dojść” – mówił wędrowiec w przedstawieniu. „Bóg jest w nas" to refleksyjny, nastrojowy, niekiedy żartobliwy, chwilami wzruszający program słowno – muzyczny, który zebrał zasłużone oklaski.
„My członkinie i członkowie Koła Gospodyń Wiejskich w Gulbinach z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia składamy wszystkim najserdeczniejsze życzenia: zdrowia i błogosławieństwa bożego, mocy prezentów i miłości, jak najwięcej szczęścia i pomyślności. Niech anioły w ten świąteczny czas przyniosą radość, a cały rok 2026 niechaj obfituje w dostatek” – życzyli zaproszonym gościom gospodarze.
Po przełamaniu się opłatkiem przyszedł czas na wieczerzę. Na początek podano zupę grzybową na kwasie z kluseczkami i było to arcydzieło sztuki kulinarnej. Pozostałe dania oraz ciasta i ciasteczka również były bez zarzutu. Już nie raz przekonaliśmy się, że panie z KGW gotują i pieką nie gorzej od szefów renomowanych restauracji.
Tekst i fot. (jd)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie