22 stycznia 1863 roku manifestem Tymczasowego Rządu Narodowego rozpoczęło się powstanie styczniowe, najdłuższy zryw niepodległościowy w Polsce porozbiorowej. Do walki przystąpili przedstawiciele wszystkich warstw społecznych, chociaż część naszych rodaków była im przeciwna
– Chłopi w XIX wieku nie mieli żadnej świadomości. Donosili na powstańców, zabitym potrafili zdejmować buty. Nazwiska, które wymienia Lissowski (ks. Czesław Lissowski jest autorem wydanej w okresie międzywojennym publikacji „Powstanie styczniowe w ziemi dobrzyńskiej” – red.) to nie powstańcy, a chłopi z poszczególnych wsi, którzy otrzymali ziemię po powstaniu styczniowym. Są to spisy sporządzone przez władze carskie. Skąd on wziął te nazwiska 70 lat po powstaniu, nie wiemy i się nie dowiemy. W Zbójnie był oddział powstańczy zmontowany przez jedną z rodzin szlacheckich i oni prawdopodobnie chłopów ze swojego folwarku do powstania wzięli. Na naszym terenie aż tak wielkiego ruchu nie było. Mieszkańcy dworów, którzy mogli się tym interesować, mieli narodową świadomość i byli na pewno przesiąknięci patriotyzmem, ale czy wzięli udział w powstaniu styczniowym? – zastanawiał się historyk Piotr Gałkowski podczas konferencji naukowej, która odbyła się ponad dwa lata temu w Domu Kultury Osada w Ostrowitem w gminie Brzuze.
To, że nawet wśród patriotycznie nastawionej szlachty nie wszyscy rwali się do walki, wynikało z tego, że wielu odczuło konsekwencje udziału w powstaniu listopadowym. Stracili majątki, członkowie ich rodzin zostali zamordowanie albo trafili do więzień czy zostali zesłani na Sybir.
Pamięć o powstaniu styczniowym zanika wśród współczesnych, chyba że są historykami albo interesują się tą dziedziną wiedzy. Jednak mieszkają w naszym powiecie osoby, które ją kultywują, składając co roku kwiaty i zapalając znicze na grobach weteranów oraz pod tablicą umieszczoną na ścianie kaplicy na rypińskiej nekropolii.
Tak też było w czwartek 22 stycznia, w 163. rocznicę wybuchu powstania. Hołd bohaterom oddali: burmistrz Paweł Grzybowski, dyrektor rypińskiego muzeum Andrzej Szalkowski, przewodniczący rady miasta Jarosław Nowatkowski i uczniowie klasy mundurowej Zespołu Szkół nr 2 im. Unii Europejskiej. Wartę przy tablicy pamiątkowej pełnili uczniowie z Trzeciego Pułku Piechoty Legii Nadwiślańskiej przy Zespole Szkół nr 3 im. Bogdana Chełmickiego.
– Wspominamy tych walczących i pomagających, tych co polegli i tych co przeżyli, a później ponosili dramatyczne konsekwencje swojego udziału w zrywie. Wspominamy i wołamy, że właśnie ten zryw przedłużył nadzieję na niepodległą Polskę. Przedłużył nadzieję, tak jak głoszą napisy pomnika nad mogiłą powstańczą na szczutowskim cmentarzu i jak głosi napis na tablicy na kaplicy cmentarnej w Rypinie: „Z krwi waszej posiew wolności” – wyjaśnia Andrzej Szalkowski, dyrektor Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej.
Tak naprawdę o powstaniu styczniowym wiele nie wiemy, mimo że trwało ponad półtora roku. Wspomniany już historyk Piotr Gałkowski uważa, że najlepszą publikacją o tej insurekcji, jaka pojawiła się w ostatnich latach, są „Ślady powstania styczniowego na ziemi dobrzyńskiej” dr Jana Koprowskiego.
(jd), fot. UM Rypin
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze