Reklama

Jaś Budziński najlepszy w województwie

Tygodnik CRY
25/05/2026 00:01

Urząd Marszałkowski w Toruniu oraz Biblioteka Pedagogiczna im. gen. bryg. prof. Elżbiety Zawackiej w Toruniu cyklicznie organizują konkurs adresowany do uczniów klas VII-VIII szkół podstawowych, liceów, techników i szkół branżowych z województwa kujawsko-pomorskiego. W tegorocznej edycji laureatem został Jan Budziński z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Ostrowitem w gminie Brzuze.

Zadaniem uczestników konkursu było napisanie niepublikowanej wcześniej pracy, przygotowanej pod opieką nauczyciela, poświęconej jednemu z następujących tematów: „O ludziach”, „O wydarzeniach”, „Album rodzinny”, „Oblicza codzienności”, „Udział i rola mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego we współczesnych wydarzeniach”, „Pomoc Żydom udzielana przez Polaków podczas okupacji niemieckiej w trakcie II wojny światowej”, „Moja szkoła i nauczyciele mojej szkoły”.

W tym roku jednym z prawie pięćdziesięciu uczestników konkursu był Jan Budziński, uczeń Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Ostrowitem, którego praca „Bydgoskie Zakłady Rowerowe Romet – wczoraj i dziś” została nagrodzona trzecim miejscem. Opiekunką Jasia była jego mama Aleksandra Budzińska, nauczycielka historii. Jej uczniowie niejednokrotnie otrzymywali nagrody i wyróżnienie w wielu konkursach. Aleksandra Budzińska uczy dzieci i młodzież historii nie tylko podręcznikowej, ale również pokazuje, jak samodzielnie można ją badać, szukać materiałów źródłowych, docierać do żyjących świadków wydarzeń. To znacznie lepszy sposób na rozbudzanie zainteresowań tą dziedziną wiedzy niż tylko zapamiętywanie tego co jest napisane podręczniku.

Reklama

– Nasza szkoła bierze udział w tym konkursie, od lat. W tym roku miała miejsce XVIII edycja, więc gdy cofnę się pamięcią, to stwierdzam, iż po drodze były nagrodzone prace na o rzezi wołyńskiej, katyńczykach, żołnierzach podziemia niepodległościowego, legionistach, uczestnikach II wojny światowej. Były też albumy rodzinne z komentarzem, a wszystkie łączyło jedno – bohaterowie tych prac, z powodu urodzenia lub zamieszkania, związani są z naszym regionem – tłumaczy Aleksandra Budzińska.

Jak wygląda praca nad tworzeniem takiego opracowania? W jaki sposób autorzy zdobywają potrzebne wiadomości?

Reklama

– Zwykle umawiamy się z uczniem lub uczennicą na spotkanie, rozmawiamy z danym świadkiem historii nagrywamy te relacje, prosimy o pozwolenie na wykonania kopii pamiątek rodzinnych np. zdjęć czy dokumentów, a potem moi podopieczni próbują to wszystko zebrać w jedną spójną pracę. Oczywiście musi ona posiadać cały aparat naukowy, więc sporym wyzwaniem jest np. nauka sporządzania przypisów. Prawdziwą niespodzianką dla naszej szkoły i wszystkich uczestników jest to, że nagrodzone prace zostały wydane. To naprawdę cieszy, bo stanowią one twórcze dzieło, powstałe na podstawie wspomnień i dokumentów rodzinnych i jest to też świetna pamiątka, do której można wracać i którą można przekazywać kolejnym pokoleniom – wyjaśnia historyczka.

Okazuje się, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Tak się złożyło, że nie tylko mama jest historyczką, ale również tata – Krzysztof Budziński. Praca, którą napisał Janek wynikła z jego zainteresowań.

Reklama

– Chciałem spróbować swoich sił i przybliżyć ludziom historię nieistniejących już zakładów Romet w Bydgoszczy. Przedstawiłem historię przedsiębiorstwa, dotarłem też do dwójki opozycjonistów - pani Barbary Wojciechowskiej i pana Jana Rulewskiego. Odpisali na moje pytania dotyczące kulis strajku w 1980 roku, dzieląc się wspomnieniami. Udało mi się np. wzbogacić pracę w tzw. bibułę, czuli ulotki, które krążyły wtedy wśród strajkujących i nie tylko. Zamieściłem też oryginalne pamiątki związane z Rometem z moich zbiorów. W drugiej części pracy udowadniam, że nadal jest zainteresowanie ciekawą historią Rometu. Na przykład od dwóch lat pasjonuję się jednośladami z Rometu. Mam już całkiem sporą kolekcję. W sumie liczy ona ponad trzydzieści sztuk. Do najciekawszych modeli należą Romet Polo Lux w wersji eksportowej, Romet Duet, czy Romet Jubilat Lux w wersji jubileuszowej przygotowany na 50-lecie zakładu. Posiadam też wiele pospolitych modeli typu Wigry 3 i Jubilat. Staram się odświeżać te rowery, które uda się nabyć, ale zależy mi, by posiadały jak najwięcej oryginalnych części. Jeśli tylko widzę w sieci jakiś ciekawy egzemplarz i jest on w zasięgu mojego budżetu, próbuję go zdobyć. Jeżdżę też z moim tatą na zloty, prezentuję swoje najciekawsze modele i pogłębiam wiedzę na ten temat. Wspiera mnie w tym moja rodzina. Muszę przyznać, że jest sporo młodych ludzi, pasjonatów starych jednośladów. Utrzymujemy ze sobą kontakt i spotykamy na motobazarach – opowiada opowiada Janek.

Tekst i fot. (jd)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Rypin-cry.pl




Reklama