Na pomysły Marka Taczyńskiego, dyrektora Miejsko-powiatowej Biblioteki Publicznej w Rypinie zawsze można liczyć. Tym razem zaprosił na spotkanie z mieszkańcami niezwykłego gościa – Adama Bieleckiego, jednego z najlepszych na świecie himalaistów.
„Wspinanie to nieuleczalna choroba” – powiedział w jednym z wywiadów Adam Bielecki. Psycholog z wykształcenia, ojciec Radochny i Tymka, do niedawna mąż, ale już nie, bo się rozwiódł, skoczek spadochronowy, kolarz długodystansowy, paralotniarz, a przede wszystkim himalaista. Co go gna w wysokie góry, gdzie łatwo można stracić życie albo zdrowie? Czy ADHD, do której to przypadłości się przyznaje?
We wtorek 16 czerwca w Centrum Aktywności Społecznej Katolik Adam Bielecki opowiadał o swoich górskich przygodach. Na to wydarzenie przyszły nawet osoby, które zdobyły co najwyżej Gubałówkę i to wjeżdżając na nią kolejką.
O Adamie Bieleckim zrobiło się bardzo głośno ponad 8 lat temu, gdy pod koniec stycznia 2018 roku wyruszył razem z Denisem Urubką na ratunek Elisabeth Revol i Tomaszowi Mackiewiczowie, którzy utknęli na Nanga Parbat. Tę akcję relacjonowały media na całym świecie. Obaj himalaiści przy 40-stopniowym mrozie wspinali się wyjątkowo szybko. W nocy spotkali schodzącą, ledwo żywą, Revol i ją sprowadzili do bazy. Mackiewicz na Nanga Parbat został na zawsze.
W trakcie spotkania z mieszkańcami naszego powiatu Adam Bielecki pokazywał wiele zdjęć i krótkich filmów, które zostały nakręcone podczas wspinaczek nie tylko na te najbardziej znane szczyty, ale też mało uczęszczane. Himalaiście nie do końca podoba się komercjalizacja wypraw na ośmiotysięczniki. Wspinają się ludzie nieprzygotowani, za to majętni, zaśmiecają góry, hałasują i utrudniają życie sportowcom z prawdziwego zdarzenia. Adam Bielecki wspina się więc na mniej znane szczyty, gdzie oprócz jego towarzyszy nie ma w promieniu kilkudziesięciu kilometrów nikogo.
Co spowodowało, że w sali Katolika zapadła cisza, a po niej rozległy się długie brawa? Co tak bardzo poruszyło uczestników spotkania? Mianowicie film, dość krótki, z akcji ratowniczej z Adamem Bieleckim w roli głównej. Bardziej wbijał w krzesło niż wszelkie fabuły sensacyjne czy horrory.
Kwiecień 2023 roku. Baza pod Annapurną, jednym z najniebezpieczniejszych ośmiotysięczników. Adam Bielecki i Mariusz Hatala zeszli ze ściany z powodu często spadających kamieni. Czekali na bardziej sprzyjające warunki. W tym czasie jeden z Szerpów poprosił ich o pomoc w odnalezieniu ciała indyjskiego wspinacza Anuraga Maloo, który wpadł przed trzema dniami do szczeliny. Dotarli na miejsce wypadku. Adam Bielecki zjechał na linie ponad 50 metrów, mimo zagrożenia lawinowego albo oberwania się seraków, czyli ważących kilkaset kilogramów czy kilka ton brył lodu. Na dole, ryzykując życiem, szukał zaginionego w rozgałęzieniach szczeliny. Kiedy już sądził, że go nie znajdzie, zobaczył wspinacza na głębokości około 70 metrów, tak że liny ledwo starczyło. Usiłował go odkopać, ale nie dawał rady. Nagle zauważył, że ten człowiek mruga powiekami i oddycha.
Anuraga Maloo siedem miesięcy spędził w szpitalu, do którego trafił w bardzo ciężkim stanie. Rok później w polskiej ambasadzie w New Delhi miało miejsce niezwykłe spotkanie naszych dzielnych rodaków z uratowanym Hindusem.
O swoim życiu i sportowych pasjach Adam Bielecki opowiada w książce „Bez śladu” napisanej wspólnie z Dominikiem Szczepańskim. Publikację można było nabyć w trakcie spotkania z jej autorem i zdobyć autograf.
Tekst i fot. (jd)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze