Reklama

Kierowca czuje się oszukany. Zapłacił za dużo?

Tygodnik CRY
01/07/2026 12:28

Zwykła wizyta na stacji paliw zakończyła się wezwaniem policji i sporem o wskazanie dystrybutora. Kierowca, który tankował LPG na stacji OLKOP przy ul. Lipnowskiej w Rypinie, twierdzi, że urządzenie wykazało ilość gazu, której jego samochód nie był w stanie pomieścić.

W związku ze zgłoszeniem nasza redakcja zwróciła się do właściciela stacji z prośbą o wyjaśnienia. Według relacji czytelnika do zdarzenia doszło 28 maja około godziny 13.40. Mężczyzna tankował gaz do samochodu Honda CR-V III generacji, wyposażonego w instalację LPG marki STAG. Jak twierdzi, zbiornik był praktycznie pusty. – Tu jestem pewny, gdyż instalacja od gazu zasygnalizowała mi to głośnym dźwiękiem – napisał w wiadomości do naszej redakcji.

Największe zdziwienie kierowcy wywołał jednak wynik widoczny na dystrybutorze po zakończeniu tankowania. Urządzenie wskazało, że do samochodu zatankowano 50,68 litra LPG. Zdaniem naszego czytelnika taki wynik jest niemożliwy. – Wlałem rzekomo 50,68 litra gazu, co jest fizycznie niemożliwe, ponieważ zbiornik ma 47 litrów – przekonuje.

Reklama

Jak wyjaśnia, zgodnie z zasadami bezpieczeństwa zbiorniki LPG nie są napełniane do pełnej pojemności. Według jego wyliczeń w przypadku 47-litrowej butli maksymalna ilość gazu powinna wynosić około 37,6 litra, a w codziennym użytkowaniu udawało mu się zatankować najwyżej około 40 litrów. – Daje to wynik 3,68 litra większy niż teoretycznie mogłaby pomieścić butla i przeszło 10 litrów faktycznej, realnej, możliwej do zatankowania pojemności – napisał.

Sytuacja była na tyle zaskakująca, że na miejsce została wezwana policja. Jak relacjonuje kierowca, funkcjonariusze przyjęli zgłoszenie i sporządzili dokumentację dotyczącą interwencji. Według jego relacji nie stwierdzili jednak nieprawidłowości związanych z tankowaniem.

Reklama

– Nakazali uregulować całą kwotę, informując mnie o możliwości dochodzenia praw w inny sposób – twierdzi czytelnik CRY.

Mężczyzna podkreśla również, że liczył na wyjaśnienie sprawy ze strony obsługi stacji. – Ani kasjerka, ani jej zwierzchnictwo nie było zainteresowane wyjaśnieniem sprawy czy chociażby urealnieniem zatankowanych litrów – czytamy w przesłanej do redakcji wiadomości.

W związku ze zgłoszeniem nasza redakcja zwróciła się do firmy OLKOP z prośbą o przedstawienie stanowiska. Zapytaliśmy między innymi, czy spółka posiada wiedzę o opisanym zdarzeniu, czy przeprowadzono weryfikację działania dystrybutora oraz kiedy urządzenie było ostatnio legalizowane i kontrolowane pod względem metrologicznym. Poprosiliśmy również o odniesienie się do rozbieżności pomiędzy deklarowaną przez kierowcę pojemnością zbiornika a ilością LPG wykazaną przez dystrybutor.

Reklama

Do momentu zamknięcia bieżącego wydania CRY nie otrzymaliśmy odpowiedzi na przesłane pytania.

Na obecnym etapie nie można przesądzać o przyczynach opisywanej sytuacji. Przedstawione okoliczności pochodzą z relacji czytelnika, który kwestionuje prawidłowość wskazania dystrybutora. Jednocześnie oczekujemy na stanowisko firmy OLKOP, które pozwoli pełniej przedstawić sprawę i odnieść się do zgłaszanych wątpliwości. Do tematu wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi od właściciela stacji lub pojawieniu się nowych informacji dotyczących tej sprawy.

Reklama

(AdWo), fot. ilustracyjne

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Rypin-cry.pl




Reklama