Niegdyś spółdzielnia mleczarska ROTR była jednym z symboli Rypina i dumą lokalnego przemysłu mleczarskiego. Dziś po dawnym zakładzie pozostały przede wszystkim opuszczone hale, niszczejące budynki i wciąż obecne poczucie braku sprawiedliwości.
Łza kręci się w oku każdemu, kto mija dziś teren po dawnej mleczarni. To widok smutny nie tylko dla byłych pracowników, ale także dla rolników, którzy przez lata byli związani z zakładem. Temat upadłości ROTR-u wraca regularnie, podobnie jak pytania o odpowiedzialność za doprowadzenie spółdzielni do katastrofalnej sytuacji finansowej.
Przypomnijmy, że proces byłego prezesa spółdzielni Mariusza T. rozpoczął się w lutym 2024 roku. Pierwszy zarzut dotyczy tego, że „w okresie od 31 grudnia 2017 do 30 sierpnia 2018 roku, będąc prezesem ROTR-u w Rypinie, działając w warunkach ciągłości, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, ze z góry powziętym zamiarem, poprzez wprowadzenie w błąd co do rzeczywistej kondycji finansowej spółdzielni i zaciąganie zobowiązań finansowych pomimo braku możliwości ich regulowania doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem dostawców usług i towarów dla ROTR-u w Rypinie, powodując znaczną szkodę w mieniu 1 127 pokrzywdzonych o łącznej wartości 60 342 023,60 zł – tj. o czyn z art. 286 § 1 kk w zw. z art.12 § 1 kk”.
Drugi zarzut mówi, że „w okresie od 31 grudnia 2017 do 30 sierpnia 2018 roku będąc jako prezes ROTR-u w Rypinie zobowiązany do zajmowania się sprawami majątkowymi spółdzielni, nie dopełnił obowiązków w zakresie prawidłowego gospodarowania mieniem spółdzielni, zaciągając zobowiązania pomimo zaistnienia przesłanek niewypłacalności spółdzielni oraz nie doprowadzając do zgłoszenia w terminie przewidzianym prawem wniosku o upadłość, pomimo zaistnienia warunków i wskutek tego spowodował w mieniu ROTR-u wielką szkodę majątkową w kwocie nie mniejszej niż 2 525 721,17 zł z tytułu odsetek od niezapłaconych faktur – tj. o czyn z art. 296 § 1 i 3 kk w zb. z art. 267/b prawa spółdzielczego w zw. z art. 11 § 2 kk”.”
Końca nie widać
Nasza redakcja zwróciła się w tej sprawie do Sądu Okręgowego we Włocławku z pytaniami dotyczącymi aktualnego etapu postępowania. Chcieliśmy dowiedzieć się między innymi, czy zakończono już przesłuchania świadków, kiedy mogą odbyć się kolejne rozprawy oraz czy możliwe jest określenie terminu wydania wyroku. W odpowiedzi poinformowano nas, że sprawa nadal pozostaje w toku. Jak przekazała Aneta Sudomir-Koc, wiceprezes Sądu Okręgowego we Włocławku i rzecznik prasowy tej instytucji, obecnie prowadzone są kolejne czynności procesowe, w tym przesłuchania świadków.
Dodano również, że na obecnym etapie nie jest możliwe wskazanie terminu zakończenia postępowania. Wiadomo natomiast, że najbliższa rozprawa została wyznaczona na 21 maja 2026 roku. To oznacza, że proces dotyczący jednej z najgłośniejszych spraw gospodarczych w historii powiatu rypińskiego wymaga więcej czasu. Wciąż powracają pytania dotyczące kulis upadku mleczarni oraz wskazania wszystkich osób odpowiedzialnych za decyzje, które doprowadziły ROTR do finansowej zapaści.
Dla wielu byłych pracowników i dostawców mleka sprawa ma nie tylko wymiar prawny, ale również głęboko osobisty. Upadek zakładu oznaczał utratę miejsc pracy, poważne problemy finansowe oraz zakończenie wieloletniej tradycji, która przez dekady była częścią historii Rypina. W rozmowach z osobami związanymi niegdyś z mleczarnią powtarza się podobny obraz rozgoryczenia i poczucia braku sprawiedliwości. Jak podkreśla jeden z byłych dostawców mleka, przez lata oddających surowiec do ROTR-u, straty poniesione przez rolników były ogromne.
– Pozostały nam niezapłacone faktury za mleko i wkład w spółdzielnię. To były dla wielu z nas ogromne pieniądze, często oszczędności całych gospodarstw. Późniejsze wypłaty od syndyka były symboliczne i nie miały realnego znaczenia wobec poniesionych strat. Najbardziej boli jednak to, że do dziś wielu z nas ma poczucie, że nie została wymierzona pełna sprawiedliwość – mówi były dostawca, podkreślając żal i rozczarowanie, które wciąż towarzyszą rolnikom związanym niegdyś z ROTR-em.
Tekst i fot. (AdWo)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze