Gdy kilkanaście lat temu w Gulbinach nad Jeziorem Dłuskim gmina wybudowała pomost, historyczka i społeczniczka Aleksandra Budzińska ujrzała nie tylko drewnianą konstrukcję, z której można łowić ryby albo schodzić do wody, ale przede wszystkim teatralną scenę.
– Skoro była scena, naturalna scenografia, a do tego widownia ze spadkiem zapewniającym dobrą widoczność, uznałam, że należy ten potencjał wykorzystać i zrobić przedstawienie. Pierwsza była „Świtezianka” Adama Mickiewicza, którą przygotowałam wraz z mężem Krzysztofem i dwiema dziewczynkami z podstawówki – wspomina pani Ola.
Minęło 11 lat od pierwszej inscenizacji, a w Gulbinach nadal co roku pod koniec czerwca wystawiany jest spektakl, którego reżyserią zajmuje się Aleksandra Budzińska. Również ona pisze scenariusze w oparciu o znane i lubiane utwory literackie albo filmy. W tym roku było nie inaczej. Tym razem widzowie obejrzeli kilka scenek z „Samych swoich” i trzeba przyznać, że gulbińscy aktorzy dali koncertowo radę. Dlaczego właśnie tę komedię wybrała Aleksandra Budzińska?
– Kolejne pokolenia Polaków zaśmiewają się oglądając perypetie rodzin Kargula i Pawlaka. Wielu z nas doskonale zna i cytuje wypowiedzi Kaźmirza i Władka. Autorem scenariusza filmu jest Andrzej Mularczyk, w którym pokazał prawdziwe losy swojej rodziny przesiedlonej po II wojnie światowej, tak jak wielu Polaków, z Kresów Wschodnich na Ziemie Odzyskane. Chciałam o tym przypomnieć. Nigdy nie wiadomo, co nam los przyniesie, więc warto dbać o dobre sąsiedzkie relacje – wyjaśnia reżyserka.
W sobotę 27 czerwca nad Jeziorem Dłuskim pojawiło się kilkaset osób, żeby obejrzeć inscenizację przygotowana przez zespół teatru Namiastka. Tak licznej publiczności nie powstydziłby się zawodowy teatr, a tu proszę, grupa zapaleńców była w stanie zapełnić szczelnie piaszczysto-trawiastą widownię. Oprócz spektaklu Namiastki odbył się też konkurs na najpiękniejszy wianek, wygrany przez KGW Gulbiny, oraz biesiada połączona z zabawą taneczną. W tym roku w organizację wydarzenia włączyła się fundacja Bonadomus z Obór oraz dwa kluby seniora również z Obór, których członkinie przygotowały wraz z paniami z miejscowego KGW ucztę. Wsparcia, przede wszystkim finansowego, udzielił też Urząd Gminy Brzuze.
– Dziękuję panu wójtowi za coroczną współpracę przy organizacji naszych nocy świętojańskich. Dziękuję wszystkim sponsorom i osobom, które społecznie pomogły nam zorganizować to wydarzenie. Dziękuję też pani Oli Budzińskiej, że bierze na siebie ciężar przygotowania inscenizacji wymagającej wielu prób. Dziękuję też aktorom za entuzjazm i zdyscyplinowanie – mówi Barbara Rygielska przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Gulbinach.
Tekst i fot. (jd)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze