24 marca w sali konferencyjnej Urzędu Gminy w Rypinie odbyło się spotkanie informacyjne dotyczące budowy spalarni odpadów niebezpiecznych w miejscowości Puszcza Miejska. Inicjatywa inwestora zgromadziła szerokie grono specjalistów oraz naukowców, którzy podjęli próbę wyjaśnienia społeczności lokalnej szczegółów dotyczących nowej inwestycji.
W trakcie spotkania omówiono zastosowaną technologię spalarni, jej potencjalny wpływ na środowisko oraz zdrowie mieszkańców, a także wymagania środowiskowe, które muszą zostać spełnione w celu zapewnienia bezpiecznego funkcjonowania obiektu. Wydarzenie miało na celu nie tylko przekazanie rzetelnych informacji, ale także stworzenie przestrzeni do dialogu pomiędzy inwestorem a lokalną społecznością. Na spotkanie zaproszono blisko 120 osób, w tym przedstawicieli samorządów oraz organizacji ekologicznych.
– „Niestety zdecydowana większość zaproszonych nie skorzystała z zaproszenia i możliwości poznania merytorycznej strony oraz zadania pytań specjalistom i projektantom, jak również przedstawienia swoich uwag w zakresie planowanej inwestycji, czy chociażby przedstawienia własnych argumentów przeciwko jej realizacji. Z zaproszenia nie skorzystał żaden samorządowiec z gminy Skrwilno i gminy Szczutowo, których nadrzędnym celem powinna być troska o dobro mieszkańców i reprezentowanie ich spraw na zewnątrz” – czytamy w opublikowanym przez wójta gminy Rypin oświadczeniu.
Niepojawienie się zaproszonych gości na spotkaniu budzi pewne kontrowersje, szczególnie w kontekście ostatnich wydarzeń. Przedstawiciele Stowarzyszenia Miłośników Równiny Urszulewskiej, którzy w ostatnich tygodniach głośno protestowali przeciwko budowie spalarni odpadów niebezpiecznych w Puszczy Miejskiej, a także wielokrotnie zarzucali władzom gminy Rypin brak konsultacji ze społeczeństwem podczas prowadzonych postępowań administracyjnych, nie uczestniczyli w spotkaniu. Powodem ich decyzji był – jak twierdzą – zbyt krótki okres pomiędzy zaproszeniem a datą spotkania.
– „Stowarzyszenie tłumaczy, że termin i miejsce nie były dogodne. Jednak wcześniejsze działania stowarzyszenia pokazują, że ani termin, ani miejsce, ani czas zawiadomienia nie były przeszkodą w prowadzeniu protestu. W dniu 4 marca 2025 r. (wtorek) o godz. 16.00 nad Jeziorem Urszulewskim odbyło się nagranie do programu „Samorządni” TVP3 Bydgoszcz, na które członkowie i osoby wspierające, stawili się w dość licznym gronie. Wówczas godzina 16.00 nie była przeszkodą do udziału w nagraniu. Należy dodać, że informacja o tym, że program będzie nagrywany pojawiła się na profilu Facebook stowarzyszenia 28 lutego 2025 r. (piątek), a zatem zaledwie 4 dni przed nagraniem” – czytamy dalej w piśmie.
Zdaniem władz gminy Rypin, Stowarzyszenie Miłośników Równiny Urszulewskiej, aktywnie działając w mediach społecznościowych, kreuje przekaz budzący niechęć wobec gminy, selektywnie dobierając informacje i koloryzując fakty, by wywołać negatywne emocje. Stowarzyszenie przedstawia sytuację jednostronnie, co prowadzi do wzbudzania atmosfery zagrożenia w lokalnej społeczności. Choć planowane inwestycje mogą budzić obawy, działania stowarzyszenia nie sprzyjają merytorycznej dyskusji ani rzetelnemu informowaniu mieszkańców.
Prace ruszyły
Inwestor rozpoczął prace przygotowawcze pod budowę spalarni, w tym m.in. wyrównanie terenu pod przyszłą inwestycję. Podczas spotkania informacyjnego obecni naukowcy i specjaliści zapewniali o pełnym bezpieczeństwie całego przedsięwzięcia. Ich zdaniem mieszkańcy nie mają powodów do obaw jeśli chodzi o wpływ inwestycji na zdrowie i środowisko. Wskazali konkretne przykłady podobnych inwestycji w kraju, które nie mają negatywnego wpływu na otoczenie. Ponadto podano szereg korzyści płynących z funkcjonowania tego typu spalarni, w tym poprawę gospodarowania odpadami oraz potencjalne zyski dla lokalnej społeczności. Uczestnicy spotkania mieli także okazję zapoznać się z najnowszymi technologiami stosowanymi obecnie w nowoczesnych spalarniach odpadów. Eksperci podkreślali, że współczesne rozwiązania pozwalają na skuteczne ograniczanie emisji szkodliwych substancji, spełniając surowe normy środowiskowe.
(AdWo), fot. ilustracyjne
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oglądałem ten film z FB tego "STOP spalarni w gminie Rypin". Rozumiem ich że bronią się przed potencjalnym smrodem - tu OK. Tylko tym wszystkim samorządowcom i działaczom zadałbym pytanie czy jeśli przeszkadza im tak bardzo potencjalny smród ze spalarnii, to jak się zapatrują na smród palonych śmieci w piecach w ich gminach. Wystarczy w zimę przejechać się po tych miejscowościach i powdychać to czym ludzie w swoich domach palą (nad którymi nie stoją żadne decyzje środowiskowe i instytucje państwowe jak w przypadku spalarni) - plastiki, różnego rodzaj śmieci, które również są szkodliwe i rakotwórcze. Można to również zobaczyć na czujnikach smogu ogólnodostępnych. To już Wam nie przeszkadza?! Sami jak produkujemy szkodliwy dla zdrowia smród już jest OK? Nie trąci to hipokryzją? xd
Pan/i nie dostrzega jednej różnicy, która martwi wielu mieszkańców okolicy tej spalarni. Tu się będzie palić ogromne ilości odpadów niebezpiecznych. A większość spalarni w miastach spala tylko odpady komunalne. I ludzie w domach też tylko takie palili, ale lata temu. Odkąd wywóz śmieci jest obowiązkowy i płatny, mało kto pali śmieci, bo się nie opłaca.
Szanowna Redakcjo! Skoro piszecie, że szerokie grono specjalistów oraz naukowców podjęło próbę wyjaśnienia "społeczności lokalnej" szczegółów dotyczących inwestycji, to bądźcie uprzejmi odpowiedzieć mi na pytanie, w jaki sposób organizator zaprosił tę społeczność na owo spotkanie. Z artykułu wynika, że grupa 120 osób otrzymała pisemne zaproszenia. Nie wiadomo, ile osób było obecnych i kto to był. Nazwanie tej grupy lokalną społecznością jest moim zdaniem ogromnym nadużyciem. Jako mieszkanka Rypina czuję się członkiem lokalnej społeczności, ale nie wiedziałam o spotkaniu. Sama mam pewne obawy i chętnie bym posłuchała, jak to szerokie grono naukowców je rozwiewa. Jeżeli my, mieszkańcy, zostaliśmy również zaproszeni, proszę o informację, kiedy i gdzie organizator o tym informował. Bo jeżeli by się okazało, że nie poinformował, to moje obawy dotyczące tej inwestycji rosną, skoro coś takiego robi się w tajemnicy przed prawdziwą lokalną społecznością. Rosną też moje obawy o stronniczość Redakcji.
Przeczytałem uważnie i nie mogę oprzeć się przykremu wrażeniu, że to artykuł sponsorowany.
Z ciekawości weszłam na facebooka tego stowarzyszenia, o którym napisaliście. Tylko oni tam podają mnóstwo twardych faktów i badań oraz opinii specjalistów. Nie straszą bezpodstawnie, a takie wrażenie nasuwa się po przeczytaniu tego artykułu. Czekam teraz na kolejny z ich stanowiskiem i argumentami, jeżeli redakcja chce zachować twarz.
Oglądałem ten film z FB tego "STOP spalarni w gminie Rypin". Rozumiem ich że bronią się przed potencjalnym smrodem - tu OK. Tylko tym wszystkim samorządowcom i działaczom zadałbym pytanie czy jeśli przeszkadza im tak bardzo potencjalny smród ze spalarnii, to jak się zapatrują na smród palonych śmieci w piecach w ich gminach. Wystarczy w zimę przejechać się po tych miejscowościach i powdychać to czym ludzie w swoich domach palą (nad którymi nie stoją żadne decyzje środowiskowe i instytucje państwowe jak w przypadku spalarni) - plastiki, różnego rodzaj śmieci, które również są szkodliwe i rakotwórcze. Można to również zobaczyć na czujnikach smogu ogólnodostępnych. To już Wam nie przeszkadza?! Sami jak produkujemy szkodliwy dla zdrowia smród już jest OK? Nie trąci to hipokryzją? xd
Pan/i nie dostrzega jednej różnicy, która martwi wielu mieszkańców okolicy tej spalarni. Tu się będzie palić ogromne ilości odpadów niebezpiecznych. A większość spalarni w miastach spala tylko odpady komunalne. I ludzie w domach też tylko takie palili, ale lata temu. Odkąd wywóz śmieci jest obowiązkowy i płatny, mało kto pali śmieci, bo się nie opłaca.
Szanowna Redakcjo! Skoro piszecie, że szerokie grono specjalistów oraz naukowców podjęło próbę wyjaśnienia "społeczności lokalnej" szczegółów dotyczących inwestycji, to bądźcie uprzejmi odpowiedzieć mi na pytanie, w jaki sposób organizator zaprosił tę społeczność na owo spotkanie. Z artykułu wynika, że grupa 120 osób otrzymała pisemne zaproszenia. Nie wiadomo, ile osób było obecnych i kto to był. Nazwanie tej grupy lokalną społecznością jest moim zdaniem ogromnym nadużyciem. Jako mieszkanka Rypina czuję się członkiem lokalnej społeczności, ale nie wiedziałam o spotkaniu. Sama mam pewne obawy i chętnie bym posłuchała, jak to szerokie grono naukowców je rozwiewa. Jeżeli my, mieszkańcy, zostaliśmy również zaproszeni, proszę o informację, kiedy i gdzie organizator o tym informował. Bo jeżeli by się okazało, że nie poinformował, to moje obawy dotyczące tej inwestycji rosną, skoro coś takiego robi się w tajemnicy przed prawdziwą lokalną społecznością. Rosną też moje obawy o stronniczość Redakcji.