Reklama

Skarżą się na szpital w Rypinie

Tygodnik CRY
15/08/2017 12:49

Do naszej redakcji zgłosił się Czytelnik, który miał ostatnio – jak sam uważa – niemiłe doświadczenie z rypińskim szpitalem. Chodzi o zbyt długie oczekiwanie na specjalistę.

Sprawa dotyczy zdarzenia drogowego z minionego piątku. Wskutek zderzenia samochodów na ul. 3 Maja w Rypinie obrażenia odniosła Urszula Czaplińska. 69-latka na początku nie chciała jechać do szpitala, czuła się dobrze. Niestety po pewnym czasie zaczął jej doskwierać silny ból. Wizyta w lecznicy stała się konieczna. Najpierw była wizyta na izbie przyjęć. Potem trzeba było czekać na chirurga. I tutaj zdaniem naszego Czytelnika jest problem.

- Czekaniu nie było końca. Mama była cała obolała, ale nie miał jej kto pomóc. Po prostu zero zainteresowania – mówi Paweł Czapliński, syn. - To nie wszystko, bo gdy wreszcie chirurg przyszedł i zdiagnozował sytuację, później inny lekarze przedstawił zupełnie odmienną wersję. Najpierw mówili, ze mama ma połamane żebra, potem że jednak nie. O co tu chodzi?

Reklama

Jak przyznał nasz rozmówca, na drugi dzień kobietę wypisano ze szpitala. Czaplińscy pojechali na konsultacje do prywatnej przychodni. Od wyników tych badań uzależniają, co ewentualnie dalej robić. - Jeśli okaże się, że mamę wypisano mimo połamanych żeber, to będzie znaczyło, że popełniono błąd – dodaje Czapliński.

O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Rypinie Michał Jonczynskiego. Zdaniem szefa placówki nie może być mowy o zaniedbaniu.

- Gdy przyjęta została pani Czaplińska, na oddziale dyżur pełnił tylko jeden chirurg. W związku z tym, że miał pod ciągłą opieką pacjentów, czas oczekiwania na interwencję u poszkodowanej mógł się wydłużyć. Zdaję sobie sprawę, że po wypadku człowiek jest w szoku, że czas płynie wolno, ale zapewniam, że zostały zachowane wszelkie procedury. Według wytycznych jeśli stan zdrowia pacjenta nie zagraża bezpośrednio jego życiu, czas oczekiwania na specjalistę może wynieść nawet 6 godzin. Pacjentka została przyjęta i zbadana, a personel dołożył wszelkich starań, by zapewnić należytą opiekę – mówi Jonczynski.

Reklama

Kolejnym zarzutem ze strony Pawła Czaplińskiego jest to, że miał od personelu usłyszeć, iż opóźnienie jest spowodowane tym, że lekarz nie jest miejscowy i dojeżdża do pracy. - To nie ma najmniejszego znaczenia czy ktoś mieszka w Rypinie, czy w Sierpcu, czy w Brodnicy – wyjaśnia Jonczynski.

Jak zapewnia szef rypińskiej lecznicy, ustalone są dyżury i godziny pracy załogi szpitala i to według takiego harmonogramu wszyscy pracują, a nie na przysłowiowe wezwanie.

(ak), fot. archiwum

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2017-08-15 15:50:00

    Taa Rypiński szpital to dno.... nie dość, że czeka się wieczność to jeszcze lekarze swoje uprawnia znaleźli chyba w lejsach. . . Na koniec lipca spadałam ze schodów wylądowałam na izbie przyjęć czekałam prawie dwie godziny. Łaskawie pojawił się pan ortopeda (z dość dziwnym imieniem ) . Obejrzał nogę stwierdził że jest wszystko okey usztywnił bandażem elastycznym dał skierownie do chirurga i cześć. Po tygodniu byłam u chirurga przyjmował naprawdę dobry lekarz (zastępstwo z brodnicy)podszedł jak powinien wspominając że tym powinien zająć się ortopeda. Noga została usztyniona szyną. Po tygodniu kontrola u ortopedy niestety ten sam geniusz z izby przyjęć. Jakimś cudem nagle z nogą było coś nie tak . Założono mi całkowity gips. Gdyby zrobił to od razu na pierwszej wizycie za niecałe dwa tygodnie zdejmowano by mi gips...a teraz muszę się męczyć do września. Mój mistrz. ..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2017-08-15 16:09:21

    Ja znowu miałam robiony prosty zabieg na wzrastający paznokieć. Niestety chirurg zamiast wyciąć część, która wrasta i narastające mięso, zerwał cały paznokieć. Finał jest taki, że paznokieć nadal wrasta, w miejscu gdzie były szwy są straszne blizny, które często bolą, a palec jest tak zdeformowane, że wstyd założyć buty z odkrytymi palcami. Do tego po odrośnięciu paznokcia paluch był przez dwa msc siny, na szczęście normalny lekarz dał mi maść z antybiotykiem i odzyskał on kolor. Niestety ten szpital schodzi na psy, nawet prostych zabiegów nie potrafią zrobić. Nie wspominajac o tym, że mojej cioci dwa razy na stawiali złamana nogę, a bratu źle złożyli.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2017-08-15 17:02:01

    Niestety trzeba przyznać że słusznie obsluge oskarżają pacjenci. I nie chodzi tu o pielęgniarki, te kobiety mimo związanych rąk pomagają jak mogą. Lekarze natomiast mają podejście delikatnie mówiąc dziwne. Nie liczy się pacjent tylko to od której kto ma dyżur- a to co było przed jego dyzurem i co nastąpi po ma w du... W ten feralnego piątek w poczekalni na izbie przyjęć był też pan "kurier " chłopak podczas pracy prawdopodobnie złamał nogę, czekał 3 godziny na chirurga i z bólu nie mógł wytrzymać. Niestety wpisał stosowne pismo i zrezygnował pojechał po ratunek do sąsiedniego miasta. Czy po to mamy szpital? Kto w takim razie będzie nas leczył? Trafi umierać na izbie przyjęć, bo jak się okazało pan doktor w swoim gabinecie siedział bardzo skupiony szukaniem wiadomości w internecie czyli pospolicie mówiąc Z nosem przed komputerem. Gdy już po prośbie osobistej rodziny pacjentki dotarł na izbę przyjęć odpowiedź na pytanie : kto odpowiada za ten bałagan? - wzruszył ramionami " ja nie!" . I tyle się dowiedzieliśmy. Dyrekcji nie ma bo to już piątek godz 17 a kiedy będzie nikt nie wie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Rypin-cry.pl




Reklama