W Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej nadal jest do obejrzenia wystawa „Dzieje harcerstwa rypińskiego w latach 1015-2000” autorstwa historyka Błażeja Krajewskiego, której wernisaż miał miejsce 26 marca.
W poprzednich wydaniach naszego dwutygodnika, podążając za autorem wystawy, zrelacjonowaliśmy początki harcerstwa w Rypinie, którego powstanie miało miejsce w czasach I wojny światowej i, jak przypuszcza Błażej Krajewski, było było silnie związane z Polską Organizacją Wojskową, stanowiąc dla niej przykrywkę.
W relacji z wystawy w poprzednich wydaniach „CRY”, na postawie prelekcji jej autora, dotarliśmy do końca epoki Gierka. Nadszedł 1980 rok i powstanie Solidarności, pierwszego w krajach zależnych od ZSRR niezależnego związku zawodowego. Karnawał Solidarności trwał zaledwie półtora roku i zakończył się wprowadzeniem przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego stanu wojennego. Część działaczy związkowych i ich doradców internowano, pozostali się ukrywali. Przez ponad 8 lat opresyjna władza walczyła z większością społeczeństwa, dając do zrozumienia, że Wielki Brat ze wschodu patrzy. Trwało to zcasu do istotnych zmian politycznych w ZSRR, dzięki którym stały argument komuchów, że oni by chcieli, ale nie mogą, bo „wicie, rozumicie towarzyszu” przepadł. Po obradach Okrągłego Stołu rozpoczęła się nasza, usłana wybojami, droga do wolności.
Jak w tamtych latach radzili sobie harcerze z rypińskiego hufca?
– W pierwszej połowie lat 80. harcerstwo rypińskie przeżywało kryzys, liczba druhów systematycznie spadała. Prawdopodobnie miało to związek z sytuacją polityczną kraju i związaną z nią niepewnością. W 1981 roku notowano 40 drużyn, w 1982 34 drużyny, a w 1983 hufiec liczył już tylko 29 drużyn. Sytuacja zmieniła się w połowie lat 80, gdy 29 listopada 1984 roku komendantem został podharcmistrz Jacek Borowski – wyjaśnił Błażej Krajewski.
Po objęciu swej funkcji Jacek Borowski zaczął szkolić nowych drużynowych i zastępowych oraz lokalizować obozy letnie i zimowe w atrakcyjniejszych miejscach. Pozyskał też środki na sprzęt i namioty dla 200 osób.
– Rozpoczęły się wyjazdy do różnych położonych w kraju i za granicą miejscowości takich jak: Nowy Dwór Gdański, Szeląg koło Ostródy, Darłowo, Dąbki, Wildno, Rogówko, Różanie, Warszawa, Gdynia, Sopot i Bardo Śląskie. Do 1990 roku corocznie organizowano obozy w ówczesnych NRD I Czechosłowacji – wymieniał historyk atrakcyjne miejsca wypoczynku rypińskich druhów.
W Rypinie każdy harcerz i zuch mógł wybrać drużynę zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Powstały m.in. drużyny historyczne, krajoznawcze, kulturalne. Nastały lata 90 , a wraz z nimi diametralna zmiana sytuacji politycznej Polski, a jak zmiana to w rypińskie harcerstwo znowu dopadł kryzys.
– Zmniejszyła się liczba drużyn, a praca ograniczyła się tylko do realizacji wytycznych komendy hufca i kalendarza szkolnych imprez. Od 2 marca 1991 roku po rozwiązaniu kilku hufców gminnych hufiec rypiński obejmował swym działaniem prawie cały teren byłego powiatu – tłumaczył autor wystawy w muzeum.
Każdy kryzys kiedyś mija i rypińskie harcerstwo po raz kolejny wkroczyło na drogę rozwoju.
– Kilka lat później, wraz z pojawieniem się grupy osób chętnych do pracy organizacja zaczęła intensywnie rozwijać swą działalność. Organizowano różne akcje społeczne np. alert komendanta „Szanujmy przeszłość, twórzmy zdrowe jutro” podczas którego harcerze odwiedzali i porządkowali groby poległych za Rzeczpospolitą. W trakcie zwiadów opracowywali opisy zagrożeń ekologicznych w swojej okolicy i wskazywali propozycje poprawy. Po upadku systemu komunistycznego uczestniczyli w uroczystych obchodach rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja, a także współorganizowali Dni Rypina – wyjaśnia Błażej Krajewski.
Od polowy lat 90. do czasów współczesnych miało miejsce kilka zmian w zarządzie rypińskiego hufca Obecnie jego komendantem jest Artur Sugalski, który tę funkcję pełni od 2019 roku.
Tekst i fot. (jd)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze