Reklama

Zajrzeli za klasztorną furtę

Tygodnik CRY
24/02/2026 12:29

Jak wyglądało życie zakonników w średniowieczu? Czym się zajmowali? Na te pytania odpowiadał w Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie Andrzej Żmuda-Trzebiatowski podczas wernisażu wystawy „Różaniec i radło, czyli czym trudnili się zakonnicy oprócz modlitwy”.

Życie w klasztorach czy opactwach owiane jest nutą tajemnicy, co daje asumpt pisarzom, dziennikarzom i filmowcom do tworzenia opowieści opartych na faktach lub całkowicie zmyślonych pokazujących blaski i cienie życia za murami. Wielu z nas przeczytało znakomite „Imię róży” Umberta Eco albo obejrzało film zrealizowany na podstawie tej książki. Oba dzieła oddają realistycznie atmosferę życia w czasach średniowiecza.

W czwartek 5 lutego w Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej została otwarta wystawa „Różaniec i radło, czyli czym trudnili się zakonnicy oprócz modlitwy”.

Reklama

– To, co od razu przykuwało uwagę, to bardzo ciekawe i przemyślane rozwiązania aranżacyjne. Organizatorom udało się w nieszablonowy sposób połączyć świat duchowy zakonników z ich codzienną, rzemieślniczą pracą. Ekspozycja nie jest jedynie zbiorem przedmiotów, jest logiczną i estetyczną opowieścią o tym, jak dawne klasztory stawały się centrami technologii i rolnictwa. Ważnym punktem wieczoru była prelekcja Andrzeja Żmudy-Trzebiatowskiego. Trzeba przyznać, że było to wystąpienie fascynujące. Prelegent z dużą swobodą i ogromną wiedzą przybliżył zebranym realia życia zakonnego. Zamiast suchego wykładu, otrzymaliśmy barwną historię o ludziach, którzy swoją pracą zmieniali otaczający ich świat – podkreśla Andrzej Szalkowski, dyrektor muzeum.

– Powstające zakony w całej Europie były bardzo często samowystarczalne Mnisi musieli zajmować się sami wieloma rzeczami w klasztorze i wokół niego. Trudnili się produkcją żywności, na przykład uprawiali zboże, a ze słodu wytwarzali piwo. Wokół zakonów były też pasieki. Z pozyskiwanego miodu można było zrobić miód pitny, natomiast z wosku świece – mówił o zaradności braci zakonnych Andrzej Żmuda-Trzebiatowski.

Reklama

Świece rozświetlały mrok, miód pitny rozgrzewał, co ułatwiało sługom bożym pracę na niwie kultury. To właśnie oni trudnili się pisaniem i przepisywaniem ksiąg. Dzięki nim możemy czerpać informacje o zamierzchłych czasach i podziwiać kunszt skrybów. Średniowieczne księgi są bezcennymi zabytkami wspaniale iluminowanymi. Kilka lat temu opisywaliśmy awanturę, jaką rozpętali posłowie PiS-u, którzy chcieli sprezentować Węgrom kodeks Korwina – bezcenny manuskrypt znajdujący się w zbiorach Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu. Dzięki masowym protestom pomysł na szczęście spalił na panewce.

Autorami wystawy, którą można zwiedzać do połowy marca są eksperci z SPES Medieval Market.

Reklama

(jd), fot. MZD

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Rypin-cry.pl




Reklama