Nad Jeziorem Urszulewskim spłonął domek letniskowy, dostosowany do użytkowania całorocznego. Nikomu nic się nie stało, ale straty materialne są duże.
W poniedziałek około 16.00 został zawiadomiony dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Rypinie o płonącym budynku w Urszulewie. Na miejsce udały się natychmiast jednostki ochotniczej straży pożarnej ze Skrwilna, Okalewa, Przywitowa, Rogowa, Sadłowa oraz jednostka ratowniczo-gaśnicza z Rypina.
– Po przyjeździe strażaków okazało się, że pożarem objęta jest elewacja, taras i poddasze. Przybyłe zastępy podjęły działania gaśnicze oraz ewakuowały mienie z tego budynku. Spaleniu uległy pomieszczenia użytkowe na poddaszu i więźba dachowa. Na parterze pomieszczenia są okopcone i częściowo zalane w wyniku akcji gaśniczej. Potłuczone są również szyby w oknach. Czy budynek będzie się nadawał do dalszego zamieszkania, zdecyduje nadzór budowlany, który został przez nas powiadomiony. W momencie wybuchu pożaru nikogo nie było w środku, ale właściciele w trakcie gaszenia pojawili się na miejscu – opisuje zdarzenie bryg. Cezary Nowiński, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Rypinie.
Dochodzeniem przyczyny pożaru zajmuje się rypińska policja. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie doszło do podpalenia. Właściciele budynku, którzy na stałe mieszkają poza naszym powiatem, zostali przesłuchani. Na razie trudno stwierdzić z całą pewnością co było zarzewiem ognia – wyjaśnia wyjaśnia asp. sztab. Dorota Rupińska, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Rypinie.
(jd), fot. OSP Skrwilno
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze