Reklama

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie

Tygodnik CRY
23/09/2026 12:02

Narodowe Czytanie to akcja społeczna propagująca znajomość polskiej literatury. W tym roku odbyła się po raz piętnasty. Jej finał miał miejsce w sobotę 5 września. Czytano na głos fragmenty „Dziadów” Adama Mickiewicza.

„Dziady” Adama Mickiewicza uważane są za arcydzieło polskiej literatury romantycznej. Lektura to niełatwa. Dużo w niej archaizmów i słów, których znaczenie się zmieniło. Monologi są pełne symboli religijnych, jak chociażby w Wielkiej improwizacji. W rozumieniu „Dziadów” pomaga znajomość kontekstu historycznego. Bez wiedzy o procesie Filomatów i Filaretów, prześladowaniach carskich czy sytuacji Polski pod zaborami wiele scen z III części traci swój dramatyzm.

Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna w Rypinie z okazji Narodowego Czytania zorganizowała we wtorek 8 września spotkanie adresowane przede wszystkim do uczniów szkół średnich. Dr Maciej Lutomierski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu wygłosił prelekcję „Co dziś mówią nam „Dziady” Adama Mickiewicza?”, starając się udowodnić, że dramat naszego narodowego wieszcza czytać warto.

Reklama

– To właśnie obecność młodych ludzi nadała temu wydarzeniu szczególne znaczenie. „Dziady”, które dla uczniów są również lekturą szkolną, stały się punktem wyjścia do spotkania z badaczem literatury i spojrzenia na dzieło Mickiewicza z zupełnie innej perspektywy – informują pracownicy książnicy.

Pojedyncze zdania, czy kilka wersów z „Dziadów” zna każdy z nas, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. „Na głowie kwietny ma wianek, W ręku zielony badylek, A przed nią bieży baranek, A nad nią lata motylek…” – to fragment „Baranka”, jednej z bardziej znanych piosenek Kultu z tekstem taty Kazika. Twórca nieznacznie zmienił treść mickiewiczowskiego oryginału.

Reklama

„Nazywam się Milijon – bo za milijony, Kocham i cierpię katusze” – te wersy były inspiracją do napisania przez Andrzeja Bursę prześmiewczego wiersza „Poeta”.

„Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!” – ów wers z „Dziadów” pewnie podoba się mizoginom. A co współczesnej młodzieży?

„Ach, te to, książki zbójeckie! Młodości mojej niebo i tortury!” – ten cytat odzwierciedla, jak się okazuję ponadczasową, niechęć młodych ludzi do czytania, co pociechą nie jest.

„A imię jego czterdzieści i cztery" – z Widzenia księdza Piotra w III części „Dziadów” od lat zastanawia literaturoznawców, historyków, numerologów, kabalistów i kogo tam jeszcze nad przesłaniem tej przepowiedni. Adam Mickiewicz nie wyjaśnił co oznacza owa liczba, więc spekulacje nadal trwają.

Reklama

„Dziady” to dramat składający się z czterech części. Pierwsza z nich nie została ukończona, ukazała się już po śmierci poety.

W listopadzie 1967 roku z okazji 50. rocznicy wybuchu rewolucji październikowej w Teatrze Narodowym w Warszawie miała miejsce premiera „Dziadów” w reżyserii Kazimierza Dejmka, która nie spodobała się rządzącym towarzyszom z PZPR. W styczniu następnego roku spektakl zdjęto z afisza, co dało początek wydarzeniom marca 68. Ale to już zupełnie inna historia.

(jd), fot. MiPBP Rypin

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Rypin-cry.pl




Reklama