Reklama

Czy sąd odda dzieci?

Tygodnik CRY
02/11/2018 12:47

Dramat pani Julity, której sąd odebrał troje dzieci, wciąż trwa. – Powoli tracę nadzieję, że odzyskam swoje skarby – mówi zrozpaczona matka

Historię kobiety opisywaliśmy we wrześniu. Siedmiomiesięczna Majka, trzyletni Dominik i czteroletni Kamil na podstawie decyzji sądu zostały odebrane matce i trafiły do rodziny zastępczej. Pani Julita jest na skraju załamania nerwowego i zaczyna brakować jej sił.

– Kiedy zamykam oczy i próbuję zasnąć, widzę swoje dzieci. Tak bardzo za nimi tęsknię. Wierzę w to, że los da mi szansę i moje skarby do mnie wrócą. Wiem, gdzie popełniłam błędy i staram się je naprawić. Przykro mi, kiedy czytam komentarze w internecie na swój temat. To piszą ludzie, którzy mnie nie znają. Krzywdzą, zamiast pomóc. Nie wiedzą, co czuje matka, której odebrano ukochane dzieci. Wiem, że moje pociechy są pod dobrą opieką i nic im nie brakuje, ale to ja powinnam je wychowywać. Jestem szczęśliwa, kiedy odwiedzam swoje skarby i mogę się z nimi bawić, jednak z trudem powstrzymuję napływające do oczu łzy. Dzieci za mną tęsknią i chciałyby wrócić do swojego domu. Zrobię wszystko, żeby tak się właśnie stało.

Reklama

Złe warunki mieszkaniowe oraz bezradność w sprawach opiekuńczo-wychowawczych to główne powody odebrania dzieci 26-letniej mieszkance wsi Karbowizna. Cały czas kobieta liczy na wsparcie innych.

– Po publikacji artykułu w państwa gazecie odezwało się do mnie kilka osób, które obiecały pomoc – przyznaje Julita Pędraszewska.

– Zadzwonił m. in. mężczyzna, który zaoferował wykonanie remontu. Zgodnie z umową przyjechał na miejsce, by wymierzyć okna i drzwi. W czasie wizyty stwierdził, że dom jest w złym stanie technicznym i wymaga pilnej interwencji. Obiecał, że zajmie się wszystkim i liczę, że dotrzyma słowa. Odwiedziła mnie także pani adwokat z Bydgoszczy, która na co dzień zajmuje się podobnymi sprawami. Cały czas jesteśmy w kontakcie telefonicznym. Wierzę, że dzięki jej działaniom odzyskam swoje dzieci. Bardzo dziękuję wszystkim osobom, które zechciały mi pomóc. Dziękuję za przekazane ubranka, zabawki i wiele innych rzeczy.

Reklama

Czy historia pani Julity będzie miała szczęśliwe zakończenie? Jaką decyzję w tej sprawie podejmie sąd? Wszystko okaże się w najbliższym czasie. Jednocześnie informujemy, iż w dalszym ciągu osoby zainteresowane pomocą proszone są o bezpośredni kontakt z mamą dzieci pod numerem telefonu: 573 268 390.
 

Tekst i fot. 
Adam Wojtalewicz

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość 1 - niezalogowany 2018-11-02 17:32:31

    Tatuś dzieci wrócił zza granicy pewnie kupe kasy zarobił to i remont teraz pójdzie raz dwa..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-11-02 20:38:21

    Przecież ona jest upośledzona,samą sobą nie potrafi się zająć,dobrze,że zabrali te dzieci to chociaż mają normalny dom,a nie brud, smród i ubustwo,dzieci chce tylko po to żeby mieć dochód

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-11-02 21:25:13

    Ona chodzi w ciąży znów... 4 dziecko. Stać na picie i na wszystko inne a na godne życie dla dzieci nie było jej stać.? Masakra.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Rypin-cry.pl




Reklama