Reklama

Konflikt wójta z dyrektorem szkoły

Tygodnik CRY
05/07/2019 13:13

We wrześniu 2018 r. stanowisko dyrektora szkoły w Półwiesku Małym w wyniku wygranego konkursu objął nauczyciel muzyki i plastyki Marcin Świderski. Ostatniego dnia maja tego roku złożył jednak rezygnację.

Rodzice uczniów są niezadowoleni z takiego obrotu spraw. Chcą, by Świderski dalej pełnił tę funkcję. Co było powodem takiej decyzji? Z informacji od rodziców i z nagrań wyjaśnień złożonych przez dyrektora przed komisją oświaty wynika, że przyczyną była niemożność dogadania się z wójtem. Zazwyczaj jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Czy tym razem był to jedyny powód?

– Usłyszałem od ludzi, że wójt mówi, że dyrektor sobie nie radzi, a jeśli tak jest, to musi złożyć wypowiedzenie. Zacznę od moich niełatwych początków. Usłyszałem od pana wójta, że jestem młodym dyrektorom, więc mogę się mylić. Wobec tego włodarz będzie podejmował decyzje, a ja będę za nie odpowiedzialny. Wiosną tego roku za porozumieniem stron rozwiązana została umowa o pracę z woźnym. Chciałem zatrudnić na pół etatu mężczyznę, który pełniłby tę funkcję, wykonywał cięższe prace i drobne bieżące naprawy. Do dziś nie mam na to zgody. Podczas strajku nauczycieli doszły do mnie informacje, że to mała szkoła, więc można ją rozwiązać. O wszystko muszę prosić, z wszystkiego się tłumaczyć, nie mam żadnej samodzielności. Chcę się jeszcze odnieść do organizacji roku szkolnego 2019/20, która została zaopiniowana pozytywnie przez związki zawodowe i kuratorium. Tymczasem dostajemy z gminy wytyczne, że nauczyciele mają mieć gołe etaty, zamiast dawać im nadgodziny mam wykazywać wakaty i zatrudniać nowych. Dlaczego? A dlatego, że strajkowali. Można być dyrektorem i siedzieć cicho, ale ja nie chcę być takim dyrektorem, chcę coś zrobić – mówił m. in. w trakcie posiedzenia komisji Marcin Świderski.

Reklama

Wójt gminy Wąpielsk Dariusz Górski powiedział nam, że był zaskoczony decyzją dyrektora. Stwierdził, że Świderski nie uznawał zwierzchnictwa gminy, nie informował o problemach. Składając rezygnację nie podał powodów.

– Problemy z panem były już od początku. Wcześniej pan większości kwestii do mnie nie zgłaszał, miał pan roszczenia, nie złożył pan wniosku o dofinansowanie czytelnictwa. To, że pan sobie nie radzi, powszechnie wiadomo. Cały czas żądania, cały czas oczekiwania, ale nic od siebie – odpowiadał dyrektorowi wójt podczas posiedzenia komisji oświaty. – Trzeba było nas zapytać, czy pan dyrektor sobie radzi – zripostowała jedna z matek.

Reklama

Rodzice mają przeciwne zdanie niż wójt. Uważają, że Marcin Świderski znakomicie wywiązywał się ze swoich obowiązków.

– Robił dużo dla dzieciaków. Przez wiele lat w szkole nic się nie działo. Dyrektor pozyskał środki na wyremontowanie klasy dla zerówki, organizuje imprezy jak chociażby wigilię czy Dzień Dziecka. Zdobywa fundusze na wyjazdy na zawody sportowe. Chciał mieć osobne konto poza budżetem, żeby móc swobodnie dysponować pieniędzmi od sponsorów, ale mu nie pozwolili. On się o nie wystarał, a gmina chce wszystko kontrolować. Wychodzi potem, że to gmina dała, a nie fundacja. Mamy zlikwidowany etat woźnego. Żeby skosić trawę, trzeba dzwonić do urzędu. Przysłali człowieka z prac interwencyjnych, karanego, który był pod wpływem alkoholu. Nie chcemy, żeby taka osoba kręciła się wśród naszych dzieci. Dyrektor znalazł mężczyznę na pół etatu, podpisał z nim umowę, ale nie dostał zgody od gminy na jego zatrudnienie – żalili się nam rodzice.

Reklama

Dobrego zdania o swoim szefie są również pedagodzy z półwieskiej szkoły. 18 czerwca podczas sesji rady gminy jej przewodniczący Tomasz Czajkowski odczytał pismo, które otrzymał od nauczycieli.

– Grono pedagogiczne Szkoły Podstawowej w Półwiesku Małym pozytywnie ocenia pracę p. dyrektora Marcina Świderskiego. Można stanowczo stwierdzić, że w pełni sprawdził się na stanowisku i doskonale radzi sobie w trudnym procesie kierowania placówką szkolną. Rzecz najważniejsza: w krótkim czasie zdobył zaufanie całej społeczności szkolnej – nauczycieli, pracowników obsługi, rodziców i uczniów. Charyzmatyczny, przyjacielski, nieraz operujący dowcipem dyrektor potrafi utrzymać doskonałe kontakty z miejscowym środowiskiem oraz pozyskać do współpracy czynniki zewnętrzne. Stwarza przyjazną atmosferę, umie przezwyciężyć negatywne emocje i rozładować napięcie, dzięki czemu nawet najtrudniejsze zadania staja się możliwe do realizacji. (…) Jeśli ktokolwiek miałby zastrzeżenia do pracy p. dyrektora Marcina Świderskiego, musi wyraźnie pamiętać o tym, że osoba ta sprawuje swoją funkcję zaledwie kilka miesięcy. Przez ten czas uczy się w praktyce, nabywa niezbędnego doświadczenia. W tym momencie formułowanie jakichkolwiek krytycznych ocen jest przedwczesne. Dopiero następny sezon daje podstawę do pełniejszej oceny, a sam zainteresowany ma szansę postępować lepiej, omijając ewentualne, wcześniejsze niedociągnięcia. Organ prowadzący placówkę powinien niedoświadczonemu dyrektorowi służyć pomocą i wsparciem, a nie krytykować i oceniać – brzmiały fragmenty stanowiska rady pedagogicznej.

Reklama

Andrzej Bytner, wiceprzewodniczący rady gminy Wąpielsk żałuje, że Marcin Świderski wcześniej nie poinformował samorządowców o kłopotach w kontaktach z wójtem.

– Podjęlibyśmy próbę mediacji i może udałoby się załagodzić sytuację – powiedział.

W tej chwili jest ogłoszony konkurs na nowego dyrektora. Obecny pełni swoją funkcję do końca sierpnia.

Tekst i fot. (jd)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-07-05 16:16:32

    Ktoś powinien się zainteresować co dzieje się w tej gminie. W urzędzie co chwilę składają wypowiedzenia. Podejrzane

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Aaa - niezalogowany 2019-07-05 16:24:38

    I jeszcze Urzad Gminy sprawdzić trzeba bo tam też odchodzą cyrki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-07-05 18:07:25

    wójt to car i plebs morda w kubeł

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Rypin-cry.pl




Reklama