:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



  11°C słabe opady deszczu

Bogata historia Żydów w Rypinie

Wywiady, Bogata historia Żydów Rypinie - zdjęcie, fotografia

O kulturze żydowskiej w Rypinie opowiada Andrzej Szalkowski, dyrektor Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej

– Jak wyglądały początki kultury żydowskiej w Rypinie i okolicach?

– Pierwsze wzmianki o tym, że Żydzi pojawiali się na Ziemi Dobrzyńskiej pochodzą z XV wieku. Takie są informacje ogólne, natomiast brakuje szczegółów z tych czasów. Głównie zajmowali się drobnym handlem, rzemiosłem, prowadzeniem karczm przydrożnych czy podobnych instytucji, natomiast nie mogli tego robić na terenie miast, ponieważ mieli zakaz. Jeśli chodzi o sam Rypin, Żydzi otrzymali prawa obywatelskie dopiero w 1779 r. Wtedy to Rypin, jako miasteczko nieduże i podupadające, szukało możliwości na poprawę swojego bytu. Żeby miasto mogło się rozwijać, potrzebny był kapitał w postaci finansów, a także kapitał ludzki. 

– Jak udało się to osiągnąć? 

– Rajcy miejscy, dając prawa obywatelskie Żydom, widzieli w tym nowy czynnik ludzki, który przyniesie ze sobą aktywność i po prostu świeżą gotówkę.

– A co z cmentarzem żydowskim? Kiedy powstał i czy przetrwał do dzisiejszych czasów? 

– Wspomniałem, że w 1779 roku Żydzi pojawili się w Rypinie, jednak dokument, który dał im prawa zamieszkiwania w mieście wspomina o dawnym cmentarzu żydowskim Kirków. My go namierzyliśmy. W momencie, gdy dokument został utworzony, cmentarz znajdował się za jeziorem miejskim, a dzisiaj jest zlokalizowany na terenie parku miejskiego. Jezioro wyschło, zostało zasypane i stworzono tam park, a cmentarz pozostał na wzgórzu. Nie przetrwał jednak na dłużej, szczątki śladów są jedynie w ziemi. To najstarszy cmentarz żydowski mogący pochodzić nawet sprzed XVIII wieku.

– Czy na terenie Rypina lub gminy są inne cmentarze żydowskie?

– W Rypinie były trzy cmentarze żydowskie. Pierwszy to ten, o którym mówiłem przed chwilą. Drugi cmentarz żydowski, który udało mi się odkryć, pojawił się w XIX wieku i mieścił się na działce, za koszarami wojskowymi rosyjskimi, czyli w sąsiedztwie dzisiejszej ulic: Słonecznej i 3 Maja. Został doszczętnie zniszczony w trakcie II wojny światowej. Trzeci cmentarz, najmłodszy, to ten, który mieści się dzisiaj przy ulicy Spokojnej. Ten również został zniszczony przez Niemców w 1939 roku. 

– Co stało się z pozostałościami po cmentarzu, z płytami nagrobkowymi?

– Niemcy macewy z drugiego cmentarza wykorzystali do budowy chodników, krawężników. Około cztery lata temu odkryliśmy taki chodnik w ramach którego ponad 80 macew zostało użytych do budowy jako krawężniki. Mamy to zdetonowane, jest to zabezpieczone. Natomiast na najmłodszym cmentarzu żydowskim, mieszczącym się przy ul. Spokojnej, powstało lapidarium. Na planie sześciokąta pobudowano mur,  w którym wmurowane są macewy. Zostało to wzniesione w 1991 roku z inicjatywy Benjamina Stenzla, który był potomkiem Żydów rypińskich. Przeżył Holocaust i po wojnie to wszystko zbudował.

– Gdzie Żydzi wtedy zamieszkiwali?

– Pierwotnie mieli prawo zamieszkiwania wzdłuż jeziora miejskiego, czyli wzdłuż dzisiejszej ulicy Nadrzecznej, ewentualnie przy ul. 21 Stycznia, która kiedyś nazywała się Targowa. Przy tej ulicy mieli prawo wzniesienia swojej synagogi. Szybko zaczęli jednak wykupywać inne parcele miejskie, na których wznieśli m.in. budynki, w których znajdowały się siedziby żydowskich organizacji dobroczynnych.

– Synagoga ostatecznie powstała? Bo z tego co wiem, nie zachowała się do naszych czasów.

– Tak, Żydzi wznieśli ją około 1870 roku. Była to podobno secesyjna, bardzo ładna, duża synagoga, ciekawa pod względem artystycznym i pod względem wyposażenia. Część przeznaczona dla kobiet nie była przedzielona kratami, ścianami czy pergolami. Były natomiast empory nad salą główną bożnicy, z której kobiety mogły spoglądać do wnętrza.  W ten sposób uczestniczyły w modłach prowadzonych przez mężczyzn. Tuż obok synagogi Żydzi mogli wznieść kolejny budynek użyteczności religijnej, czyli Bet Hamidrasz - dom modlitwy. 

– Istnieją informacje przedstawiające liczbę ludności żydowskiej po nadaniu im praw obywatelskich? 

– Pierwotnie liczba Żydów była mniejsza niż chrześcijan-katolików w Rypinie, choć są okresy, kiedy było ich tyle samo, a nawet więcej niż katolików. Tendencja jednak kształtuje się tak, że do początków XX wieku Żydzi to 1/3, a pozostali to katolicy z drobnym odsetkiem ewangelików, czyli Niemców i prawosławnych Rosjan.  Do lat 20. XX wieku nie mamy informacji, co dzieje się na szlaku emigracyjnym Żydów.

– Co działo się z ludnością żydowską w XX wieku? 

– Procent Żydów zmniejszył się pod koniec lat 20.,  dlatego że spora ich grupa emigrowała za pieniądzem, głównie do USA lub Izraela. Wyprzedawali  wtedy swoją domostwa w Rypinie, zakładając nowe domostwa w wspomnianych krajach i tam żyli. Liczba ludności zmniejszyła się się z około 3 tys., do około 2 tys. Do dziś mamy kontakty z tymi, którzy wyemigrowali w 1923, 1928 czy 1929 roku. Gdy zaczyna się sezon turystyczny, do Rypina zjeżdżają całe masy grup żydowskich, w poszukiwaniu korzeni, śladów, pamiątek. 

– Czy w tamtym okresie była już widoczna asymilacja?

– Trzeba zaznaczyć jedną rzecz, gmina żydowska w Rypinie nie była jednorodna. Żyli tu zarówno ortodoksyjni Chasydzi, ci bardziej liberalni i zupełnie lewicowi. Współżyli ze sobą zgodnie. Mamy nawet sfotografowaną radę żydowską, na której obok siebie siedzą przedstawiciele tych grup. Przynajmniej na zdjęciu nie widać braku sympatii. 

– Jak wyglądały ich relacje z Polakami? 

–  Nie mamy wiedzy o tym, żeby dochodziło do antysemickich postaw. Trzeba pamiętać, że biznes, rzemiosło i handel żydowski wypierał chrześcijański do tego stopnia, że uzależniał nawet od siebie lub też niszczył. Próby łagodnego niwelowania przewagi były widoczne już od końca XIX wieku, poprzez zawiązywanie różnych stowarzyszeń. Np.  „Rypińskie Towarzystwo Kredytowe” miało na celu wspieranie polskiego biznesu, rolnictwa chrześcijańskiego. To towarzystwo w latach 1913-1916 wzniosło budynek „Zgoda”. W tym obiekcie działała też hurtownia spożywców „Zgoda”, czyli przedsiębiorstwo, które  dysponowało żywnością produkowaną przez chrześcijańskie gospodarstwa, pilnując cen, niwelując wszelkie akty spekulacji itp. Jednocześnie bardzo podnoszono jakość np. obsługi w tych sklepach, przez co nawet prasa płocka pisała: „Obsługa w sklepach „Zgody” jest na najwyższym poziomie, a subiekci w rypińskich sklepach to całkowita kultura”. To były takie próby reagowania na żydowski handel czy biznes. 

– W takim razie nie było pewnie sympatii między rodowitymi mieszkańcami a Żydami? 

– Nie do końca. Mamy dobry przykład współpracy między Żydami a katolikami w Rypinie. Mówię tutaj o firmach transportowych. W naszym mieście takim potentatem transportowym był Władysław Kurzątkowski, który miał spółkę samochodową, dokładniej cztery autobusy i taksówkę. Obsługiwał linie autobusowe od Rypina do Sierpca, Dobrzynia nad Wisłą, Lipna, Golubia, Brodnicy, czasami nawet dalsze trasy. Obok niego w Rypinie działało kilka innych takich przedsiębiorstw transportowych, które miały np. po jednym autobusie. Zamiast konkurować ze sobą w ramach jednego miasta, dogadali się za sprawą pana Władysława, zawiązali rypińską spółkę samochodową i Żydzi oraz Kurzątkowski obsługiwali wszystkie linie wspólnie. Mieli kilka autobusów, które regularnie jeździły na swoich trasach oraz kilka rezerwowych. Świadczyło to o wysokiej jakości obsługi i w ten sposób wyparli firmy z innych miast.  

– Czy Żydzi prowadzili w Rypinie własne życie kulturowe?

– Mieli kilka klubów sportowych, m.in. klub Makabi. Były drużyny gimnastyczne, lekkoatletyczne. Do 1939 roku działały też towarzystwa dobroczynne żydowskie. Później, jak można się domyślić, wszystko zostało zlikwidowane. Wspominają jeszcze o tych towarzystwach dobroczynnych pewne relacje Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, już po wojnie, ale tylko tyle, że istnieją, ale działalności już nie prowadzą.
W kolejnym wydaniu naszego Tygodnika ukaże się druga część wywiadu na temat m.in. okresu II wojny światowej. 

Rozmawiała: 
Jagoda Orłowicz
fot. (kr)

Bogata historia Żydów w Rypinie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się