Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie zorganizowało dla dzieci wakacyjne warsztaty „Historia szkolnictwa na ziemi dobrzyńskiej od połowy XIX wieku do 1970 roku”. Uczestnicy zajęć cofnęli się do czasów, gdy pisano gęsim piórem, noszono mundurki, a za złe zachowanie można było od nauczyciela oberwać linijką.
Wprawdzie wakacje są po to, żeby odpocząć od szkoły, chyba, że się jeszcze do niej nie uczęszcza, bardzo za nią tęskni lub jest się ciekawym, jak dawniej wyglądały lekcje. O zmianach zachodzących w szkołach na ziemi dobrzyńskiej opowiadał Błażej Krajewski, który wcielił się w nauczyciela historii.
Czym pisano w dawnych latach, gdy nie wynaleziono jeszcze długopisów, flamastrów, a nawet pióra wiecznego?
Stare księgi są pięknie ilustrowane, a litery kaligrafowane bardzo starannie. Takie mistrzostwo osiągali dawni skrybowie posługując się gęsim piórem. W szkołach, jeszcze w połowie XIX wieku, nim się posługiwano. Potem zastąpiła je stalówka w obsadce. A czym pisano jeszcze wcześniej, nim ktoś wpadł na pomysł stosowania do tej czynności gęsich piór?
– Używano rylców, którymi ludzie pisali po glinianych i woskowych tabliczkach. Te techniki miały wady. Tabliczki z gliny należało wypalać, a te z wosku były nietrwałe. Wykorzystywano też trzcinę odpowiednio wystruganą, ale takie narzędzie szybko się zużywało. Dopiero gęsie pióra okazały się w miarę trwałe. Wiele ważnych dokumentów zostało nimi napisanych. Były używane już w starożytności aż do XIX wieku, gdy zaczęła się epoka stalówek – wyjaśnił pan od historii.
Uczestnicy warsztatów zostali ubrani w fartuszki, jakie nosili uczniowie po II wojnie światowej. Wcześniej obowiązywały mundurki. Dzieci usiadły w ławkach, obecnie już nieużywanych, w których zastanawiały dziwne otwory z włożonych do nich pojemnikiem z czarną cieczą.
– To są kałamarze z atramentem, w którym maczało się zaostrzone trzciny, potem gęsie pióra i w końcu stalówki w obsadkach. Pisanie tymi przyborami wymagało dużej uwagi, łatwo było zrobić kleks. Do jego osuszenia używano specjalnej bibuły – tłumaczył Błażej Krajewski.
Czy pisanie gęsim piórem było łatwe? Dzieci wypróbowały tę technikę i niektórym poszło całkiem dobrze, chociaż nie obyło się bez kleksów.
Czy dawna szkoła bardzo różniła się od współczesnej?” Jeśli chodzi o przybory, podręczniki, wygląd klasy, stroje uczniów to owszem. Natomiast sposób uczenia jest bardzo podobny. Młodzi ludzie siedzą w ławkach i słuchają wykładu nauczyciela. Jeśli jest nudny, scrollują smartfony, których używanie w szkołach ma być od nowego roku zakazane. Wobec tego pozostaje im np. czytanie ukradkiem książek, jak to robiły dzieci w czasach PRL-u.
Tekst i fot. (jd)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze